Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Fucking Electro Session

Fucking Electro Session

21/03/2008 13:21:30


Miętolę sobie czas, w poczochranej fazie, w którą właśnie wchodzi moje życie. W pustce przedawkowanej, w żyłę bezsensownie aplikowanej, po prostu trawie kolejne sekundy tego czegoś co nazywają marnowaniem swego życia. Wszystko zaś ładnie przyozdobione groźnie niebezpiecznymi falami dźwięku Electro. Tak jest, Fucking Electro Session.
Nie układa się tak, jak układać wedle woli pragnień powinno. Proste działanie liczbowe stawiające na przeciw sobie wartości marzeń i reali tego świata daje przygnębiający minusowy wynik, dawno już przekraczający zero kompletne. Nie idzie to tak jak powinno, nie czuje tego. Przestałem być studentem, wpisuje kolejny nieudany epizod przeszły na listę epizodów nie udanych, dennie zakończonych i strach myśleć, strasznie jest zdawać sobie sprawę, że ciąg dalszy nastąpi. Znaki na to wskazują, me wybory i niewybory jasno prowadzą mnie ku drodze ślepo zakończonej. Nie podoba mi się to, nie podoba mi się zestaw mych wyborów.
Plan życiowy, prędzej wymuszony niż wymarzony (może troszkę), zakłada feralnie papierów złożenie w zaocznym trybie na informatyczną szkołę, dwuletnią. Po co? Dla papierka, papierki za papierki, i tak do maja. Co w maju? W maju podrygi nieokreślone, nadzieją wątpliwą przyozdobione, wycelowania kierunku edukacji w asystenta osób niepełnosprawnych. Krótka tu rozmyślań faza:
Zawsze chciałem pomagać. Tym potrzebującym, cierpiącym, w życiu z różnych losu kaprysów sobie nie radzących. Z oddaniem wykonać za nich czynności, z którymi oni sami poradzić sobie nie mogą, choć dla człowieka zdrowego, w sumie sprawnego, czynności takie stanowią codzienny banał. Dla mnie to szczęście, nieść im szczęście, własnymi działaniami, własnymi rękoma. Tu faza rozmyślań rozwinięta:
Nie zależy mi na pięknym bogatym życiu. Nie chce zasad w stylu "mało rób, dużo zarabiaj" lub "w ogóle coś rób i coś zarabiaj, by do końców miesiąca jakoś dożyć". Nie chcę gładkiego samochodu w lśniącym lakierze, domu ponad przeciętność wyszpanowanego i całych tych kokosów w banku. Skromnie mnie żyć odpowiada, swe dłonie, serce i duszę poświęcając innym, dla drogi ich szczęścia, by tak oto budować własną szczęścia drogę. Źródło tego: serce, umysł nie protestuje, wręcz ku temu życia plan kombinuje, jakby tu to zrealizować nieustannie knuje. Plan więc pre-alpha do użytku oddaje póki co mi taki:
Po pierwsze, żyj. Do diabła kurwa żyj, nie umykaj przez umyślne rany w nadgarstku w otwarte zaświaty, które piekłem lub niebem podpisane, a z pewnością już odwieczną niepewnością naznaczone. Po drugie, zmień się, nad sobą pracuj, w siebie wniknij i chaotyczne pierwiastki duszy swej w ładne i czytelne kody poukładaj, wnętrze swe wreszcie poznaj. W ciszy i skupieniu, sprecyzuj się na "tu i teraz", lecz rezultatów niecierpliwie nie wyczekuj, wszystko co ma być to będzie, spokojnie. Po trzecie, iskrę znajdź, by ogień rozpalić i wszystkie punkty w tym planie, poprzednie i późniejsze czymś napędzić. Po czwarte, już bardziej przyziemnie, weź ową szkołę zaoczną na swoje przetrzymanie, potem zręcznie odbij w stronę zaplanowanego kierunku asystenta osób niepełnosprawnych, także zaocznie by zmęczonych elementów swych już nie maltretować jak poprzednio. Po piąte, znajdź pracę, by jakoś tydzień codzienny zapełnić, może być cokolwiek. Po szóste, opanuj angielski w stopniu jak najlepszym, ponad to, w imię zainteresowań i wszechstronności wrodzonej, również rosyjski i/lub japoński. Po siódme, pokochaj... Po ósme, po ukończeniu szkoły asystenta, w świat czym prędzej się zerwij jak ptak w przestworza, życia barwy zgłęb, Pendulum - Hold Your Colour, żyj. Po dziewiąte, zrealizuj ten plan, rozwijaj. Acha, no i zdaj ten dyplomowy, to jest jego poprawkę, która w czerwcu się odbędzie.
By to tylko sens jakowy wszystko miało, to nie pierwszy plan sobie ułożony. Były inne, niepowodzeniem jak zwykle zakończone. Czy teraz coś się uda? Nie wiem. Mam szerokie wątpliwości, tworzące ziejące szczeliny mojego nadkruszonego ja. Spełniłem już niektóre początki owego planu... lecz wciąż nadziei nie widzę. Nie jestem zadowolony, nie jestem szczęśliwy. By to wszystko cholerny szlag.
Wielkanoc się szykuje, życzę więc wszystkim radości i wesołego całego. Jajka smacznego. Sam sobie życzyć nie będę nic, bo świąt wielkanocnych nie znoszę.



parpar-maor



Powrót    Komentuj



Loretta :: 22/03/2008 11:34:24
zalogowany   http://wisior-ostatnich-smokow.blog4u.pl
Też nie znoszę świąt. Lubię tylko wolne, które jest z nimi związane:P
Ps. U mnie pojawił się prolog


Sara :: 22/03/2008 01:55:26
81.210.11.114   brak www
Z dwojga złego już wolę te jajeczne swięta od grudniowych. Zawsze obserwuje wtedy tabun "zjadaczy chleba", który zachowuje się w tym czasie niebywale zabawnie, choć nasuwa mi się jeszcze inne określenie. Chodzi mi rzecz jasna o ten amok, który ich dopada. Wszystkim się wtedy wydaje,że muszą niezwłocznie udać się do sklepu i pozbyć wszystkich pieniędzy. Kończy się na tym,że wzorowa rodzinka siedzi i wżera to co żreć trzeba owego dnia. To głupie. Ale i tak nic nie przebije tłustego czwartku, gdy wszyscy pędzą do cukierni i wpieprzają pączki kto więcej. Ah tak... plany... Na przyszłość najbliższą i tę bardziej odległą. Niezwykle fajnie się je snuje, zawsze myślę , że jak już mam to poukładane mnij więcej to teraz już pójdzie z górki. A tu guzik. U mnie jest tak,że najpierw cieszę się, widzę że jakoś to leci i dochodzę do momentu gdzie jestem już niecierpliwa i nie wiem co dalej. Do wszystkiego trzeba czasu, a ja jakoś nie potrafię czekać. Ale to oczywiście ja. Pomagać ludziom...taak to daje satysfakcje. Zdecydowanie dobrze działa na człowieka. Daje zadowolenie z siebie, które jest tak bardzo ważne. Bo przecież o to chodzi. Cóż mogę powiedzieć? - Informuj o postępach i nie dopuszczaj myśli porażki. Podobno kluczem do zrozumienia mechanizmów świata jest myślenie wyłącznie pozytywne, nie dopuszczając do swojej świadomości jakiejkolwiek złej myśli.


taki jeden ktoś... ;-) :: 21/03/2008 14:49:45
83.24.196.193   brak www
strasznie mi się Twój obecny plan na "tu i teraz podoba" :-) a szczególnie ta jego część:

"Po pierwsze, żyj. Do diabła kurwa żyj, nie umykaj przez umyślne rany w nadgarstku w otwarte zaświaty, które piekłem lub niebem podpisane, a z pewnością już odwieczną niepewnością naznaczone. Po drugie, zmień się, nad sobą pracuj, w siebie wniknij i chaotyczne pierwiastki duszy swej w ładne i czytelne kody poukładaj, wnętrze swe wreszcie poznaj."

Mimo, że nie lubisz tych świąt... tak czy siak wesołych jajek Ci życzę :P xD i wiem, że... dasz radę, bo już Cię trochę poznałem... ;-)